Diler narkotyków
Jeżeli lekarz przepisuje Ci leki, bez uprzedniego zapytania o:
– Twoją dietę,
– Twój sen,
– ruch,
– nawodnienie,
– stres w Twoim życiu,
to nie jest lekarz, tylko diler narkotyków.
DILERZY NARKOTYKÓW W BIAŁYCH FARTUCHACH?
Coraz częściej można niestety odnieść wrażenie, że lekarze nie działają w interesie naszego zdrowia, że nie pozostają medykami z powołania i potrzeby niesienia pomocy chorym, tak jak powinno to wyglądać. Zaczyna to dostrzegać coraz większa grupa społeczeństwa.
Jeżeli zatem nie stają się lekarzami w tym celu, to z jakiego powodu? – ktoś zapyta. Przypuszczalnie z takiego, że się to opłaca i to jest właśnie najprawdopodobniejsza przyczyna i powód obecnego zdemoralizowania wśród lekarzy, a więc tym samym również opłakanego i wciąż pogarszającego się staniu służby zdrowia.
Przede wszystkim niezbędny jest obowiązkowo gruntowny wywiad w relacji lekarz-pacjent, celem odnalezienia dokładnych przyczyn problemów, przed podjęciem jakiegokolwiek działania.
Wielu lekarzy to obecnie jednak nieformalni współpracownicy (działający na zasadzie prowizji, a nawet sowitego wynagrodzenia) lobby farmaceutycznego (a nawet można ich nazwać już mafią farmaceutyczną, bo jednocześnie zajmują się również ściganiem i zastraszaniem tych, którzy mówią nieprzychylnie o ich śliskich interesach) – a więc ludzi, którzy mają interes tym, by utrzymywać Cię w przekonaniu, że potrzebujesz do życia, funkcjonowania, szczęścia i zdrowia stale przepisywanych medykamentów/lekarstw (są to właściciele największych koncernów farmaceutycznych, ich przedstawiciele, współpracownicy i profitujący z nich również politycy).
Powstało na ten temat już nawet kilka filmów, m.in ostatnio film pt. „Pain Hustlers” czyli „Recepta na przekręt” z 2023 roku. Polecam.
O tych rzeczach można już było usłyszeć kilka lat wstecz (osobiście mi zdano taką relację), od przeciętnych znajomych, którzy wymiksowali się z zajmowanych stanowisk pracy „przedstawiciela handlowego”, a zajmowali się tam umawianiem spotkań z lekarzami celem przekonywania ich do przepisywania pacjentom wskazywanych przez nich lekarstw w jak największej ilości w zamian za osobiste profity i korzyści, takie jak np. ekspresy do kawy począwszy, przez kosiarki do ogrodu (co tam sobie zamarzyli), aż po ekskluzywne wczasy.
↓
Tak jak w interesie banku jest byś był zadłużony,
tak farmacja chce byś był chory.
Religia chce być żył w lęku,
nauka byś żył w niewiedzy,
producenci broni zrobią wszystko, by trwały wojny,
rząd chce byś żył w posłuszeństwie,
a sprzedajne media zrobią wszystko byś nigdy nie dowiedział się prawdy.
↑
Grupy interesów rządzą wszystkim.
Zwróć uwagę, że pacjent wyleczony, to klient stracony.
I zapamiętaj, weź to do siebie .
Zawsze gdy coś wzbudza Twoje wątpliwości, zastanów się kto mógłby mieć w tym interes, bo z pewnością ma.
Naucz się poddawać w wątpliwość wszystko i dociekać samodzielnie prawdy. Podważaj wszystko co da się podważyć – tak od początku świata ludzie zdobywali najprawdziwszą wiedzę.
We współczesnym brutalnym świecie wyzysku, może nie będzie Ci się łatwiej żyło, lecz pozwoli Ci zrozumieć pewne mechanizmy sterujące światem – kiedy zrozumiesz, że „rozwiązanie” nie zostało stworzone, aby rozwiązać „problem”, ale to „problem” został celowo stworzony, aby gotowe „rozwiązanie” mogło zostać wprowadzone. Dzięki temu pojmiesz ogrom zła tkwiącego w ludziach stojących za wszystkim co się obecnie wyprawia.
By utrzymać Cię w zdrowiu potrzebny jest stały ruch i odpowiednia, zdrowa dieta.
Osobiście, kiedyś, jako całkiem młody człowiek jeszcze – już przed 30-tką, zacząłem cierpieć na nadciśnienie. Miałem stale podwyższony puls i przekroczone ” normy ” ciśnienia tętniczego, a pomiary wykazywały dość duże wyniki. Można było myśleć, że to dziedziczne, skoro również ojciec to nadciśnieniowiec już na lekach.
U mnie wyniknęło to ze zmiany miejsca zamieszkania, nowego miejsca, ludzi, rzeczywistości, nerwów, pośpiechu, trudnych spraw itd. Generalnie problem bazował na ogromnym stresie i wielkiej presji. A stres to obecnie jedna z najgroźniejszych chorób XXI wieku.
Po systematycznym kilkuletnim cyklu zażywania przepisanych tabletek regulujących pracę serca, tzw. betablokerów, widziałem sam, że biorąc te leki, moje ciśnienie jest regularne, a nawet często zaniżone. Zacząłem testować. Brałem przez jakiś czas np. pół tabletki zamiast całej albo co drugi dzień, ale nadal regularnie. Widziałem, że nie wpływało to jakoś znacząco na stan mojego ciśnienia.
Tym sposobem właśnie, zmniejszając samodzielnie swoje dawki, pozbyłem się leku z organizmu całkowicie. Dziś to już dobrych kilka lat, jak nie biorę tabletek na serce i mam się świetnie. A ciśnienie w normie, wyniki idealne.
Gdy lekarzowi o tym kiedyś na kontroli wspomniałem był wściekły – nie udało mu się ukryć oburzenia. Dziwne, bo przecież powinien się cieszyć, że pacjent wyzdrowiał 🙂 On miał za to duże pretensje, że z nim sprawy nie skonsultowałem. Lecz ja wiem jak by się to skończyło. No bo, sam jeszcze niedawno przecież mi zadeklarował, że osoby które zaczynają brać leki na nadciśnienie, a więc ingerują w naturalną pracę serca, są już na zawsze skazani na ich zażywanie. No i jak w takiej sytuacji wypada jego wiarygodność ? 😉
Ja brałem jednak na poważnie swój stan zdrowia i byłem zdeterminowany by go poprawić. Dlatego „wziąłem się za siebie”, miałem na uwadze zdrowsze odżywianie, mnóstwo warzyw i owoców, dużo ruchu i przede wszystkim zmiana życia celem wykluczenia stresu z dnia codziennego – uspokojenie życia. W przeciwieństwie do „lekarza”, który jedynie przepisał leki i sugerował, by regularnie przychodzić po recepty, gdy się będą kończyły.
Obecnie normy nadciśnienia zostają dodatkowo ZANIŻANE przez lobbystów, a to po to, by więcej ludzi można było zakwalifikować jako tych potrzebujących lekarstw. Natomiast ich „współpracownicy” – marionetkowi politycy zadbają już by było to legalne, tworząc do tego dostosowaną ustawę i regulacje na poziomie administracyjnym.
” Jednym z pierwszych obowiązków lekarza jest edukowanie mas, aby nie brać leków. „
William Osler (1849-1919r.)
znany jako ojciec współczesnej medycyny
Pomijam tutaj tych, którzy autentycznie już muszą zażywać lekarstwa i nie mają innego wyjścia. Przerażające jest tylko, że na starość rekordziści zażywają już nawet po kilkanaście różnych leków dziennie (!) Wiem i widzę choćby po swojej rodzonej babci. Jednak jej już nie przegadasz.
Nie pojmuję jednak tych, którzy wciąż mają inne możliwości, by pozostać zdrowymi bez medykamentów, ale z tych szans nie korzystają.
Jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego lekarze odeszli od swojego prawdziwego fachu jakim powinno być dociekanie źródeł problemu chorobowego i znajdowanie na niego rozwiązania, a przy tym pogłębianie wiedzy, a stali się zwykłymi „sprzedawcami” chemii na usługach koncernów, zamiast promować zdrowy tryb życia. Tym samym zbliża ich to właśnie bardziej do dilerów narkotyków, niż do zaufanych funkcjonariuszy służby zdrowia.
Zatem bądź rozważny i uważaj jakiemu lekarzowi zawierzasz swoje zdrowie, bo to największa wartość jaką masz.
Odrobinę lepiej na tym polu wypadają aptekarze, którzy potrafią wskazać lepsze i zdrowsze alternatywy.
- Kolejną kwestią jaką polecam i Wam się zainteresować to WHO, które za wszelką cenę próbuje właśnie przepoczwarzyć się w scentralizowaną dyktaturę zdrowia
![Jeżeli lekarz przepisuje Ci leki [...], to nie jest lekarz, tylko diler narkotyków.](http://lokalnesprawy.com.pl/wp-content/uploads/2023/11/LekarzDiler.jpg)
Tekst nie stanowi dla nikogo instrukcji. Każdy powinien mieć osobistą dużą samoświadomość na temat własnego organizmu i zdrowia oraz indywidualnie wiedzieć czego mu potrzeba.
„Ludzie mają przychodnie, bo tam się przychodzi,
a zwierzęta mają lecznice, bo tam się leczy.”
😉

![Jeżeli lekarz przepisuje Ci leki [...], to nie jest lekarz, tylko diler narkotyków.](http://lokalnesprawy.com.pl/wp-content/uploads/2023/11/LekarzDiler-720x445.jpg)